Strażnik bierze swój grzebień
Poetycki zbiór kolaży w pudełku. Książka nietłumaczona dotąd na żadnej jezyk obcy. Oryginalna publikacja z serii "Liberatura".
Poetycki zbiór kolaży w pudełku. Książka nietłumaczona dotąd na żadnej jezyk obcy. Oryginalna publikacja z serii "Liberatura".
Za motto tej powieści wybrała Müller słowa Wienieczki z "Moskwy-Pietuszek" Wieniedikta Jerofiejewa: "to nic, to nic, powiedziałem sobie, nic nic", powtarzane w chwili największego zagubienia, niczym zaklęcia, które mają moc utrzymywania przy życiu. Również bohaterowie Müller posługują się tajemnymi
Tym razem autorka opowiada o sobie i swoim życiu w znakomitych esejach. Pisze o strachu i przemocy, o przyjaciołach i zdrajcach, o masie i władzy, o tym, jakie pocieszenie w największej rozpaczy daje literatura. „Gdy trzeba było podejmować wybory polityczne, nie było we mnie szarpaniny, decyzja
Anioł głodu rozhuśtuje oddech. "Huśtawka oddechu" jest delirium, ratunek przynoszą jedynie słowa, które zdają się budować jakiś porządek. Głód, zimno, strach, fenomen pamięci i język są bohaterami tej powieści. Herta Müller ponownie przygląda się panom strachu, krok po kroku podąża za ofiarami, po
Dziewięć esejów, tworzących najnowszą książkę Herty Mller, układa się coś w prywatną i polityczną autobiografę pisarki: dzieciństwo w bandyckiej wsi, matka cierpiąca głód na zesłaniu na Ukrainie, ojciec, który zapija swoją esesmańską przeszłość, samobójstwa przyjaciół i popełnione na nich
Publikacja zawiera wypowiedzi Michaela Großa, Norberta Lammerta, Marii Anny Potockiej, Christiny Rossi i Michała Rusinka, a także obszerną rozmowę z artystką, przeprowadzoną przez Delfinę Jałowik i Jürgena Kaumköttera. W części albumowej prezentujemy ponad 80 kolaży Herty Müller wraz z ich
Powieść zaczyna się lapidarnym zdaniem: "Zostałam wezwana. Czwartek, punkt dziesiąta". Jest ranek, bohaterka jedzie na przesłuchanie do siedziby służb bezpieczeństwa. "Dziś wolałabym siebie nie spotkać" to wstrząsający zapis lęku w jego najprzeróżniejszych formach, niszczącej zależności między
„Niziny” pisała Herta Müller, pracując jako tłumaczka w fabryce w Timişoarze. Ukazały się po raz pierwszy w ocenzurowanej formie w Rumunii. I odmieniły jej życie. Z jednej strony ten zbiór tekstów, poświęconych przede wszystkim banackiej wsi, ściągnął na autorkę ataki rumuńskich Niemców za kalanie
Jak w przypadku większości książek Müller, trudno i tutaj mówić o tradycyjnie rozumianej akcji. Rzeczywista akcja toczy się w głowach bohaterów. Autorka opisuje zdarzenia w świecie widzianym z perspektywy obcego spojrzenia - spojrzenia, dla którego to, co znajome, pod wpływem strachu, zaszczucia,
„Moją ojczyzną jest pestka z jabłka, między sierpem a gwiazdą czyha pułapka” – tę rymowankę Herta Müller ułożyła, idąc na przesłuchanie do Securitate. W rozmowie z Angeliką Keller noblistka opowiada nie tylko o swoim życiu w komunistycznej Rumuni i powstawaniu kolejnych książek, ale ponad wszystko